Twórca a odtwórca. Artysta, czy rzemieślnik?

Twórca a odtwórca. Artysta czy rzemieślnik ?

Podczas debaty podejmującej tematy sztuki muzycznej, pani dyrektor jednej z bardzo znanych instytucji kultury w Polsce użyła stwierdzenia, że “każdy muzyk jest artystą”. Muzyka to niewątpliwie sztuka, a tę tworzą artyści i tu zapewne wszyscy się zgodzimy. Jednak o ile samo stwierdzenie nie wydało mi się być nietrafione, to w jakiś sposób nie wydało mi się również w zupełności odnosić do wszystkich znanych mi muzyków. Wiem, łatwo jest debatować o muzykach i artystach. Trudniej jest działać i to w sposób twórczy.

Odnosząc się do znaczenia słowa artysta, to jest nim niewątpliwie osoba tworząca nową wartość i jakość w dziedzinie sztuki. Nawet jeśli czerpie inspiracje i pomysły z zasobów, które już funkcjonują w zakresie danej sztuki, to nadaje im nową formę, wartość i bardzo często również nowe znaczenie. Odtwórcą jest zaś osoba, która w iście precyzyjny, a niekiedy nawet doskonały sposób odzwierciedla dzieło twórcy. Zachowuje wszystkie elementy formy i przekazu, które nadał dziełu jego autor.

Trzymając się ściśle znaczenia słowa artysta okazuje się, że w dziedzinie muzyki nie mamy ich aż tak wielu. Czy tak jest rzeczywiście?

Przemiany społeczne oraz polityczne mające miejsce w XX wieku niewątpliwie znacząco odbiły się w dziedzinie sztuki muzyki. Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, mało który muzyk mógł się pochwalić dyplomem konserwatorium, bądź innej uczelni czy szkoły kształcącej w dziedzinie sztuki muzycznej. Takie placówki kończyli nieliczni. Można powiedzieć, że tylko wybitni muzycy mieli możliwość dostać się na tego typu uczelnię.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz ze zmianami politycznymi. Te przyczyniły się do rozwinięcia trendu „sztuki praktycznej”, mającej służyć człowiekowi i wspólnie z nim budować wielkość narodu.

Rezultatem tych idei było tworzenie orkiestr, zespołów muzycznych oraz rzeszy instytucji kultury i sztuki mających na celu poprzez działania artystyczne zaangażować społecznie naród. Nawiązując do haseł równości społecznej zaczęto tworzyć i rozwijać również instytucje kultury i szkolnictwo artystyczne. W tym uczelnie i szkoły muzyczne, które nakierowywane były na kształcenie „muzyków praktycznych”. Mieli oni zasilać szeregi orkiestr oraz innych prężnie wówczas działających instytucji kultury.

Ówczesna władza zwalczała wolnych artystów, stąd też promowani byli jedynie tacy, którzy w swój wyuczony sposób schlebiali rządzącym. Wygodnym dla ówczesnego systemu stało się sprowadzanie sztuki, a w tym też muzyki do roli służby narodu. Czego dowodem byli muzycy wypełniający swoją pracę zadaniowo, według zaleceń systemu.

Zmiany polityczne na przestrzeni ostatnich dekad XX wieku otworzyły Polskę na świat.  Jednak czy spowodowały zmianę myślenia w postrzeganiu wykonywania muzyki? Otóż niekoniecznie.

Mimo wszelkich społecznych przemian, szkolnictwo muzyczne w Polsce dziś nadal zakorzenione jest w kształceniu muzyków, których można nazwać, muzycznymi rzemieślnikami. Mimo tego, że dysponują dziś o wiele większą wiedzą i świadomością swoich artystycznych działań w porównaniu ze swoimi poprzednikami, nadal nakierowywani są głównie na „odtwarzanie muzyki”. Ten trend nie zmienia się od lat i pytanie tylko dlaczego?

Powodów jest wiele, a jednym z nim niewątpliwie olbrzymi nepotyzm, który dotyczy większości placówek szkolnictwa wyższego. To właśnie ten etap edukacji muzyków znacząco wpływa na kierunek, kształt i rozwój młodego muzyka. Kolejną przyczyną jest niezmienny od lat system szkolnictwa muzycznego na poziomie zawodowym. Tu można śmiało stwierdzić, że od dekad jest on nakierowywany na kształcenie muzyków zajmujących się odtwarzaniem wielkich dzieł swoich poprzedników.

Wszyscy wiemy, że nie można nazywać się twórcą, będąc jedynie odtwórcą. Przede wszystkim nie można nazywać się artystą, będąc jedynie rzemieślnikiem pokornie wykonującym muzyczne zadania. Sztuka to absolut, a ten potrzebuje artystów!!!

Jeśli szkolnictwo muzyczne nie rozpocznie dokonywania radykalnych zmian w swoich działaniach, naturalnym stanie się fakt, że zacznie zmniejszać się liczba kandydatów do szkół muzycznych, a finalnie również na uczelnie muzyczne.

Młodzi muzycy jak nigdy potrzebują dziś autorytetów. Takich, którzy przede wszystkim swoimi działaniami udowodnią nie tylko swój rzemieślniczy, ale przede wszystkim artystyczny kunszt.

Potrzebują artystów, którzy rozmiłują ich w muzyce i zarażą pasją do sztuki. Tkwiąc w przekonaniu, że nastały trudne czasy dla szkolnictwa muzycznego nie wpłyniemy na zmieniające się trendy i potrzeby w muzyce.

Trzymając się zdania stare i sprawdzone, nie przyczynimy się do rozwoju w żadnej dziedzinie życia, tym bardziej w muzyce. Zastanówmy się jednak wszyscy czy obecna sytuacja jest optymalna. Czy może warto zrobić coś więcej? Czy nie warto odważyć się na to, by pójść dalej?

Poznaj mnie bliżej ⇓

O mnie

Linkedin

Facebook

Instagram

Tik Tok